3 punkty bliżej celu

MKS Myszków - KS Stradom Częstochowa

W sobotnie popołudnie MKS spotkał się z jedną z najlepszych drużyn rundy rewanżowej rozgrywek A klasy  – KS Częstochowa. Po 9 wiosennych kolejkach myszkowianie zgromadzili 24 punkty a częstochowianie 22 punkty. Obie drużyny poniosły po jednej porażce. W Myszkowie górą jednak byli gospodarze. Mimo dużej przewagi w stworzonych sytuacjach i posiadaniu piłki niebiesko – biali wygrali jednak tylko 4:2.

Oba zespoły przystąpiły do tego spotkania z pewnymi osłabieniami. W drużynie KS Częstochowa nie zagrało pięciu podstawowych zawodników, w MKS-ie zabrakło pauzującego za kartki Oskara Kuczka oraz z powodów rodzinnych Piotra Filipowicza i Roberta Lamcha. Trener Jakub Dziółka musiał więc kombinować z ustawieniem defensywy. W środku obrony wystąpili Kamil Pysno i  Piotr Napora. Poszerzony przed rundą wiosenną skład MKS-u pozwolił jednak na uzupełnienie składu i zachowanie odpowiedniej jakości gry.

Myszkowianie napierali od pierwszej minuty stwarzając dobre sytuacje do zdobycia gola. Gola jednak pierwsi zdobyli goście, którzy wykorzystali nieporozumienie na linii Bartłomiej Wilk – Daniel Ruciński. Podopieczni trenera Dziółki nie zrazili się tym faktem i szybko po trafieniach właśnie trenera i Patryka Grima odwrócili wynik meczu na swoją korzyść.

sponsorzy

W drugiej odsłonie, a dokładniej w 47 minucie spotkania goście wykorzystali kolejną nadarzającą się okazję i wyrównali stan meczu. Przez kolejne minuty myszkowianie stwarzali liczne sytuacje ale do bramki w sytuacji sam na sam nie trafiali Jakub Dziółka czy Błażej Gradek. W 70 minucie pojedynek 1 na 1 na skrzydle wygrał Daniel Ruciński a goniący go w polu karnym obrońca gości ratując się wślizgiem zahaczył nogę myszkowianina i sędzia podyktował rzut karny. Na bramkę zamienił go Piotr Podeszwa i było 3:2. Chwilę później bardzo dobre zagranie ze skrzydła Daniela Sroślaka przejął przed linią 16 metrów Daniel Ruciński i pokonał płaskim strzałem w prawy narożnik bramki, byłego zawodnika MKS-u, jak zawsze dobrze spisującego się między słupkami Michała Szotę, ustalając tym samym wynik spotkania.

Styl, w jakim MKS odniósł zwycięstwo może nie był oszołamiający ale zaangażowanie w mecz i problemy z jakimi borykał się zespół przed tym spotkaniem każą z uznaniem spojrzeć na rezultat. Liczą się tylko 3 punkty  a dodać trzeba, że  przeciwnik był i z wyższej półki naszej ligi i do tego wyjątkowo niewygodny. Dla przykładu zaangażowania zawodników MKS-u można powiedzieć, że Robert Szczepaniak mógł występować na boisku jedynie do 70 minuty, gdyż musiał jechać do pracy, Przemysław Piątkowski, Bartłomiej Wilk , Kamil Pysno czy Piotr Podeszwa pracowali na nocną zmianę kończąc ją w godzinach południowych. Wszystkich jednak jednoczy dobro zespołu i wspólny cel co jest wielką siłą MKS-u.

Skra II Częstochowa rozegra swoje spotkanie w Niedzielę a więc co  najmniej do tego czasu MKS ma 9 punktów przewagi w tabeli nad głównym rywalem w drodze po awans do ligi okręgowej.

Podkreślić też trzeba, że w trakcie meczu po raz kolejny MKS był głośno wspierany przez blisko 100 osobową grupkę młodych kibiców, którzy swoim dopingiem ubarwiali atmosferę meczu.

MKS Myszków : KS Częstochowa 4:2 (2:1)

Skład MKS: Wilk – Wrona, Napora, Pysno, Piątkowski – Gradek, Podeszwa, Szczepaniak, Grim, Ruciński – Dziółka

Bramki MKS: Grim, Dzióka, Podeszwa, Ruciński.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nineteen − 11 =