3 punkty w Kłobucku – awans na 7. miejsce

Trudno wiele napisać o meczu który rozgrywamy z ostatnią drużyną w tabeli, która jeszcze nie odniosła zwycięstwa i potwornie męczymy się aby zdobyć komplet punktów. Można powiedzieć, że z outsiderem tak się ciężko gra, że ciągle mamy kłopoty kadrowe, że słabszy mecz się zdarza jednak od zawodników  MKS-u mamy prawo wymagać więcej.

MKS objął prowadzenie w 25 minucie spotkania po golu Jakuba Dziółki. Gospodarze zdołali jednak wyrówna po błędzie w obronie myszkowian, gdzie po raz kolejny zabrakło odpowiedniej komunikacji między obrońcami a bramkarzem. Pierwsza połowa zakończyła się remisem i utratą dwóch podstawowych zawodnikówJakuba Dziółki  i Daniela Rucińskiego. Obaj nie pojawili się już w drugiej połowie. Trenera Dziółkę zastąpił na boisku Robert Szczepaniak, który narzekał jeszcze na uraz łydki i miał być w meczu ze Zniczem oszczędzany. Zagrożony wynik spowodował jednak konieczność rzucenia na szalę wszystkich argumentów i okazało się, że było to opłacalne bowiem to właśnie Robert Szczepaniak zdobył bramkę na wagę trzech punktów.

Kłobucczanie kończyli mecz w 10-tką po usunięciu w końcówce spotkania zawodnika za czerwoną kartkę. Kibice myszkowian do końca drżeli o wynik bowiem wystarczyło przypadkowe zamieszanie pod naszą bramką by z Kłobucka wywieźć jedynie punkt.

Za tydzień mecz z drużyną czołówki tabeli – Unią Kalety i potrzeba znacznie więcej aby myśleć o sukcesie.  Do podstawowego  składu powinien wróci Piotr Napora – pauzujący za żółte kartki – oraz Robert Szczepaniak i Błażej Gradek.  Jeżeli urazy wyleczą Jakub Dziółka i Daniel Ruciński, może w końcu zagramy w optymalnym zestawieniu.

Znicz Kłobuck – MKS Myszków 1:2 (1:1)

Skład MKS: Wilk – Piątkowski, Filipowicz, Błaszczyk, Krawczyk – Pysno, Wieczorek, Gawroński, Dziółka, Nowakowski – Ruciński

Grali też: Szczepaniak, Wrona, Sroślak, Lamch

Bramki MKS: Dziółka, Szczepaniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × two =