Derby na remis 1:1

MKS Myszków - LKS Polonia PorajW sobotnie popołudnie rozegrane zostały derby powiatu myszkowskiego. O godz. 16 na stadionie miejskim w Myszkowie rywalem MKS-u była Polonia Poraj. Zespół gości, prowadzony przez byłego szkoleniowca myszkowian, Krzysztofa Całusa zajmuje obecnie piąte miejsce w tabeli ligii okręgowej z 32 punktami na koncie. Polonia była więc murowanym faworytem do zwycięstwa i od początku spotkania przewaga drużyny gości była zdecydowana. Nasza drużyna nie mogła zagrać w najmocniejszym składzie. Wprawdzie do składu po odbyciu kary za czwartą żółtą kartkę wrócił kapitan drużyny Robert Lamch, nie mogli wystąpić jednak kontuzjowani Błażej Gradek oraz Krzysztof Wnuk i Daniel Ruciński, którzy zostali pozyskani z Polonii Poraj. Polonia zastrzegła w umowie transferowej, że zawodnicy ci nie wystąpią w meczu przeciwko swojej starej drużynie.

Myszkowianie podobnie jak w meczu z Kamieńskimi Młynami długimi okresami skutecznie rozbijali ataki drużyny rywali. Kiedy Poloniści przedzierali się w pole karne na przeszkodzie stawał Bartłomiej Gęsikowski. Myszkowianie starali się kontratakować ale osamotniony Daniel Sroślak nie był w stanie zagrozić bramce Sokołowskiego. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się szczęśliwie dla MKS-u wynikiem bezbramkowym, po ładnej akcji myszkowian, piłkę w trudnej sytuacji opanował w polu karnym Kamil Pysno i z ostrego konta precyzyjnym strzałem zdobył dla nas prowadzenie. Do przerwy było więc 1:0 dla drużyny z Pułaskiego.

Druga połowa grana była przy huraganowym wietrze i piłka płatała figle. Niestety wiatr wiał w oczy naszym zawodnikom i tylko sporadycznie gra toczyła się na połowie gości. Co chwilę z opresji myszkowskich wybawiał Gęsikowski. To jednak gospodarze byli blisko podwyższenia rezultatu. W 75 minucie Szymon Zboralski minimalnie chybił z 10 metrów.  W 80 minucie szczęście MKS-u się jednak skończyło. Na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Michał Haładus i piłka ugrzęzła w siatce. Było 1:1. Polonia wciąż stwarzała groźne sytuacje jednak do ostatniego gwizdka wynik się nie zmienił. Konsekwentna gra defensywna MKS-u dała mu kolejną zdobycz punktową i małą ale jednak nagrodę za ogromny wysiłek włożony w to spotkanie. Mamy nadzieję, że pełna pula padnie naszym łupem już w następnym meczu, choć trzeba wziąć pod uwagę, że wyjazd do Woźnik będzie kolejnym ogromnym wyzwaniem dla naszej młodej drużyny.

Galeria z meczu można zobaczyć tutaj

Skład MKS: Gęsikowski – Piątkowski, Maternik, Lamch, M. Zawrzykraj – Lewicki, Jasiński (Przybyłek), Napora, Zboralski, Pysno (Gordel) – Sroślak (Gorzkowski)

Bramki:
41 – Pysno,
80 – Haładus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

eighteen + nineteen =