Kalety zdobyte

Myszkowianie od przynajmniej kilku lat nie byli w stanie ograć Unii Kalety na jej boisku. W lidze okręgowej, trzy lata temu MKS przegrał 3:0. W ubiegłym sezonie mecz zakończył się remisem. Obaw było więc sporo bowiem MKS miał przed tym meczem sporo problemów kadrowych a Unia to czwarta siła ligi. Mecz przebiegał jednak pod dyktando niebiesko – białych choć to myszkowianie jako pierwsi stracili bramkę. Przed polem karnym w starciu z Jakubem Ciekotem upadł zawodnik gospodarzy a chwilę później kalecianie cieszyli się z prowadzenia. Zagraną do boku piłkę zawodnik Unii uderzył na tyle mocno i precyzyjnie, że Michał Bruś był bezradny i tym samym w 14 spotkaniu tego sezonu myszkowianie stracili piątego gola. Później jednak przewaga podopiecznych Dawida Krzętowskiego została udokumentowana trzema golami. Po rzucie wolnym egzekwowanym przez Roberta Szczepaniaka bramkarz Unii odbił piłkę pod nogi nabiegającego Piotra Nowakowskiego a ten po raz kolejny w tym sezonie zachował  się przytomnie w sytuacji podbramkowej i doprowadził do wyrównania. Chwilę później Robert Szczepaniak zamknął akcję MKS-u i po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska uderzył głową tak precyzyjnie, że wyprowadził zespół na prowadzenie. Myszkowianie nadal napierali by już w po chwili cieszyć się z podwyższenia rezultatu. Tomasz Rados  wygrał pojedynek główkowy, dopadł do piłki minął defensora Unii i strzałem w długi róg zdobył swojego jedenastego gola w sezonie. Do przerwy wynik brzmiał 3:1. W drugiej połowie myszkowianie nie forsowali już tempa pozwalając gospodarzom na więcej, jednak solidna postawa w defensywie pozwoliła na „dowiezienie” wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. Przez ostatnich 20 minut nasi przeciwnicy grali w 10 bowiem jeden z ich zawodników został ukarany dwoma żółtymi kartkami a w konsekwencji kartka czerwoną. Zwycięstwo na trudnym terenie bardzo cieszy. Była to siódma wygrana z rzędu. Myszkowianie mimo problemów zdrowotnych kilku zawodników wyglądali bardzo solidnie. Cieszy powrót do gry Piotra Napory, naszego czołowego młodzieżowca. Mając do dyspozycji takich młodzieżowców jak Kołodziej, Winnicki, Wrzosowski czy Napora, trener może być spokojny o poziom gry ze strony najmłodszych zawodników.  Zawodnicy Ci bowiem mogą być nie tylko uzupełnieniem składu ale mają już na tyle duże umiejętności by swoimi zagraniami podnosić poziom gry zespołu. Z dobrej strony pokazł się też Robert Szczepaniak. Wiadomo, że gdy „Szczepan” jest w dobrej formie w pojedynkę potrafi przesądzić o losach spotkania. Tym razem przyłożył stempel na dwóch bramkach i to w efekcie dało myszkowianom 3 punkty.

Za tydzień rywalem MKS-u będzie zespół Liswarty Lisów. W pierwszej rundzie nasz zespół odniósł w Lisowie zwycięstwo 1:0 po golu Szymona Zboralskiego. Bój jednak był dość zacięty a więc w sobotę o godz. 13.30 na stadionie przy ul. Pułaskiego czeka nas zapewne kolejny trudny pojedynek.

Unia Kalety – MKS Myszków 1:3 (1:3)

Skład MKS: Bruś – Kołodziej, Maternik, Kryger, Nowakowski – Ciekot, Zdanowski – Korbel, Winnicki, Szczepaniak – Rados

Grali też: Napora, Skwarczyński, Szczepankiewicz, Wrzosowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + twenty =