Liswarta upolowana

MKS Myszków w drugim spotkaniu z rzędu zgarnął 3 pkt. Zespół Liswarty Lisów po 4 kolejkach miał na koncie 9 pkt i plasował się w ścisłej czołówce ligi okręgowej. Nieprzypadkowość zajmowania wysokiego miejsca w tabeli drużyna naszych rywali potwierdziła na boisku dobrą grą jednak musiała uznać wyższość podopiecznych Jakuba Dziółki.

W pierwszej połowie, już po dziesięciu minutach spotkania boisko musiał opuścić z powodu urazu sam Jakub Dziółka. MKS zagrał w tym spotkaniu bez kilku podstawowych zawodników a uraz trenera pogłębia i tak trudną sytuacje kadrową. Z różnych powodów w meczu nie mogli zagrać: Kamil Pysno, Piotr Napora, Przemysław Piątkowski, Robert Lamch a ze względów zawodowych tylko w pierwszej połowie meczu mógł zagrać Robert Szczepaniak. W trudnej sytuacji jednak myszkowianie obronili się dobrą skutecznością przeprowadzanych akcji. Pomimo, że w pierwszej połowie gospodarze mieli aż trzy stuprocentowe sytuacje to myszkowianie dwukrotnie cieszyli się ze zdobycia bramki po trafieniach Wojciecha Błaszczyka i Daniela Rucińskiego.  Doskonałymi interwencjami popisał się w tym okresie gry Bartłomiej Gęsikowski, ratując nasz zespół przed utratą bramek.

W drugiej połowie rozegrał się zmienik trenera Dziółki, Daniel Sroślak i swoją dobrą postawę udokumentował zdobyciem bramki na 4:1. Trzeciego gola zdobył dla myszkowian Mateusz Gawroński. Liswarcianie walczyli bardzo ambitnie do samego końca zdobywając dwa gole, natomiast zawodnicy MKS-u nie wykorzystali nadarzających się w końcówce meczu wielu dogodnych okazji do kontry i mecz zakończył się rezultatem 4:2.

Zwycięstwo po ciężkim początku bardzo cieszy, tym bardziej, że drużyna Liswarty to wymagający przeciwnik a borykającemu się z wieloma problemami kadrowymi MKS-owi trudno o punkty na pewno trudno, bowiem kolejni rywale będą równie wymagający, czego najlepszym przykładem może być nasz kolejny ligowy rywal, zespół Lotnika Kościelec, zajmujący obecnie trzecią lokatę w tabeli wyprzedzając nawet Polonię Poraj. Warto też odnotować występ po kilku latach przerwy Sławomira Lamcha, który jest również trenerem drużyny juniorów starszych MKS-u. Jego pojawienie się na boisku oraz ambitna postawa była również ważnym elementem składowym wygranej. Gdyby na grę w drużynie seniorów zdecydował się jeszcze trener juniorów młodszych Pan Mirosław Uzar to już wszyscy trenerzy działaliby w naszym klubie na kilku frontach. Drugim miłym akcentem jest debiut kolejnego wychowanka trenera Sławomira Lamcha – 16 letniego Bartosz Majera. W tym meczu zagrało więc dwóch 16 – letnich wychowanków MKS-u.

Kolejne spotkanie już w najbliższą sobotę na boisku przy ul. Pułaskiego w Myszkowie  o godz. 17.00.

Liswarta Lisów – MKS Myszków 2:4 (0:2)

Strzelcy bramek:
WOJCIECH BŁASZCZYK MKS MYSZKÓW 15′ 0-1
DANIEL RUCIŃSKI MKS MYSZKÓW 37′ 0-2
MATEUSZ GAWROŃSKI MKS MYSZKÓW 85′ 0-3
MATEUSZ BUJAK LKS LISWARTA LISÓW 89′ 1-3
DANIEL SROŚLAK MKS MYSZKÓW 90′ 1-4
MATEUSZ BUJAK LKS LISWARTA LISÓW 90’+3 2-4

Skład MKS – Gęsikowski – Wrona, Błaszczyk, Krawczyk, Nowakowski – Ruciński, Wieczorek, Gawroński, Szczepaniak, Gradek – Dziółka

Grali też: Sroślak, Sławomir Lamch, Majer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 − 11 =