MKS bez punktów po trzech kolejkach

Victoria Częstochowa MKS Myszków

Po wielu wygranych z rzędu w poprzednim sezonie przyszło 7 dni w czasie których MKS poniósł 3 porażki.

reklama1

Wiele mankamentów w grze zespołu spowodowało, że poniósł on porażkę 3:0 z Viktorią Częstochowa pomimo, iż zespół gospodarzy w przekroju całego meczu nie był wcale zespołem lepszym. Czy to możliwe gdy przegrywa się 3:0 i ma po trzech meczach na koncie 0 pkt a rywal 9. Niestety futbol jest brutalny a postawę zespołu weryfikuje boisko. Ono nie wybacza. MKS zagrał bez kilku podstawowych zawodników a dodatkowo w 10 minucie spotkania boisko opuścił z powodu skręconej kostki Kamil Pysno. W pierwszej połowie to myszkowianie starali się narzucić swój styl gry i mieli odrobinę więcej z gry. Gospodarze ograniczyli się do rozbijania ataków MKS-u i nie byli w stanie zagrozić poważnie bramce Bartłomieja Gęsikowskiego. W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Myszkowianie chcieli prowadzić grę ale nie mieli wystarczająco dużo siły w ofensywie by zdobyć bramkę. Gola za to zdobyli częstochowianie i gra zaczęła im się układać bowiem już w ogóle nie musieli wysilać się na konstruowanie akcji. Wystarczyło ograniczyć się do kontry. To wystarczyło by w doliczonym czasie gry zdobyć jeszcze dwa gole. Trener Dziółka, który mecz rozpoczął na pozycji stopera, przeszedł do napadu, gdzie razem z Danielem Rucińskim próbował zdobyć honorowego gola. Niestety nawet w sytuacji sam na sam z bramkarzem – nota bene Michałem Brusiem, który bronił barw naszego klubu jeszcze w trzeciej lidze – nie zdołali zdobyć gola.

Najbardziej boli fakt, że MKS ogrywał w sparingach dużo mocniejsze drużyny a Viktoria nie był zespołem lepszym a mimo to tak wysoko wygrała. Już za tydzień do składu powinni wrócić Robert Szczepaniak i Marcin Krawczyk co spowoduje, że pojawi się więcej opcji w ustawieniu drużyny. Czy to starczy by zdobyć pierwsze punkty. Oby, bo MKS nie zasłużył na ostatnie miejsce w tabeli. Trzeba mieć jednak odrobinę więcej szczęścia i może wystarczy mocno kopnąć do przodu i skutecznie bronić by zdobywać punkty w okręgówce zamiast grać piłką i udowadniać swoją piłkarską wyższość zespołom z czuba tabeli. Myszkowianie powinni punktować zarówno w meczu w Lublińcu jak i w Częstochowie jednak nadal mają  0 punktów.

Viktoria Częstochowa – MKS Myszków 3:0 (0:0)

Skład MKS: Gęsikowski – Piątkowski, Błaszczyk, Dziółka, Wrona – Gradek, Nowakowski, Pysno, Napora, Gawroński – Ruciński

Grali też: Sroślak, Filipowicz

[matches league_id=1 mode=]