Myszków rozbity w jaskini lwa

fot. Marzena Stanek

Gwarek Tarnowskie Góry to niezwykle mocny zespół i nie jest żadną ujmą przegrać na jego terenie. Wszak występują tam zawodnicy z dużym doświadczeniem ekstraklasowym jak Daiwd Jarka, Sławomir Pach czy Adam Krzęciesa  a nadto wielu zawodnicy z doświadczeniem pierwszoligowym. Nie dziwi więc, że to gospodarze przez cały mecz nadawali ton grze i w pełni zasłużenie wygrali tym bardziej, że  MKS pojechał do lidera bez kilku podstawowych zawodników i sam wynik spotkania nie może być rozczarowaniem. Brak punktów bowiem to nie największa strata drużyny. Przed bardzo ważnym meczem z Rakowem Częstochowa, skręcenia kostki nabawił się Kamil Korbel a Bartłomiej Pałyga skręcił kolano. Michał Bruś w ostatniej akcji meczu złapał w polu karnym przeciwnika i oprócz jedenastki sędzia ukarał go czerwona kartką co będzie skutkowało przerwą w występach. Jeżeli dodamy do tego absencję Pawła Mazurka, Gustawa Tomkowicza i Dawida Kołodzieja narzekających na drobne urazy oraz nieobecnego kapitana drużyny Roberta Szczepaniaka to robi się z tego prawie podstawowa jedenastka. Bez tak wielu ogniw trudno było w Tarnowskich Górach a jeszcze trudniej będzie w najbliższą sobotę. Doping kibiców w tak trudnym momencie będzie więc wielkim wsparciem dla drużyny i serdecznie zapraszamy na mecz z Rakowem.

Gwarek Tarnowskie Góry – MKS Myszków 4:0 (1:0)

Skład MKS: Bruś – Braksator, Maternik, Zdanowski, Kryger – Żurawski, Korbel, Pałyga, Skwarczyński, Rados – Rosochacki

Grali też: Zboralski, Przwieźlik, Wrona, Kiepura

// fot. Marzena Stanek