Ostoja znów nie do przejścia

MKS Myszków flaga

Po raz kolejny Ostoja Żelisławice okazała się bardzo wymagającym sparingpartnerem dla MKS-u. Po raz wtóry w tym okresie przygotowawczym mecz zakończył się remisem tyle że 1:1. Podkreślić też trzeba, że A-klasowcy zza miedzy mieli więcej do powodzenia na boisku niż w poprzednim. Stworzyli kilka bardzo dogodnych okazji bramkowych wykorzystując tylko jedną. Nasi zawodnicy nadal nie mogą sfinalizować dobrych okazji i mają problem ze zdobyciem gola. Mecz był bardziej wyrównany niż poprzedni a goście byli bliscy wywiezienia zwycięstwa. W końcówce meczu jednak po pięknej akcji Błażeja Gradka i dośrodkowaniu w pole karne jeszcze ładniejszym strzałem z prawej nogi popisał się Daniel Ruciński. Trener Dziółka, który rozegrał pierwsze 45 minut, cały czas sprawdza zawodników na różnych pozycjach przygotowując różne warianty gry. Po raz kolejny szanse na pokazanie się otrzymali juniorzy z drużyny trenera Lamcha. Sparing należy uznać za bardzo pożyteczny. Klaruje się kadra niebiesko-białych. Po raz pierwszy w tym sezonie na boisku pojawił się długo testowany przez Ruch Radzionków – Kamil Pysno. Zabrakło pracującego Wojciecha Błaszczyka oraz narzekających na urazy Błażeja Wrony i Daniela Sroślaka. Poza tymi ubytkami zagrali wszyscy zawodnicy, którzy grali w naszej drużynie w poprzednim sezonie oraz Piotr Nowakowski, Marcin Krawczyk i Mateusz Gawroński. Nadal jednak brakuje snajpera. Czy pozyskanie brakującego na tej pozycji zawodnika będzie jeszcze możliwe ze względu na trafiająca się okazję ale i wielkość budżetu klubu rozstrzygnie się do 31 sierpnia, gdyż do tego momentu okienko transferowe jest otwarte.

MKS Myszków – Ostoja Żelisławice 1:1 (0:0)