Porażka z liderem

Krzepicka Liswarta nie sprostała liderowi z Myszkowa i doniosła pierwszą porażkę po serii czterech spotkań w których do swojego konta dopisywała punkty. Pierwsza połowa wyglądała tak jak można było się tego spodziewać czyli od ataków gospodarzy, ale pierwszą groźną okazję w meczu po dośrodkowaniu z prawej strony stworzyli goście. Dośrodkowanie „zamykał” Kamil Ciapa, ale gdy chciał zgrywać do Kawy, któremu zostałoby dopełnienie formalności, piłka na nierówności murawy odbiła się tak niefortunnie, że Ciapek nie trafił ją czysto i zagrożenie skończyło się na rzucie od bramki MKS. Kolejne ciekawa sytuacja meczu zakończyła się bramką dla miejscowych. Po składnej akcji prawą stroną i dośrodkowaniu piłka dotarła do napastnika gospodarzy, a tego przy oddaniu strzału próbuje blokować Rafał Kasprzak. Niestety kontakt między zawodnikami sędzia orzeka jako faul zawodnika broniącego i wskazał na 11 metr. Karnego na bramkę w 12 minucie pewnym strzałem zamienia Tomasz Zdanowski (bramka dla Myszkowa https://www.youtube.com/watch?v=dDYSxRLRB1M). Trzeba przyznać, że myszkowianie w pierwszej połowie prowadzili grę, byli dojrzalszą i bardziej poukładaną drużyną. Gospodarze stworzyli kilka sytuacji strzeleckich jednak nie tak groźnych, aby poważnie utrudnić życie Konradowi Pląskowskiemu. MKS grał więc jak na lidera przystało, kontrolował mecz, a gościom nie pozwalał na rozwinięcie skrzydeł.

Po przerwie obraz spotkania się wyrównał, a to Liswarta stworzyła najgroźniejszą sytuację w drugiej połowie kiedy to po dośrodkowaniu w pole karne i małym zamieszaniu piłka spada pod nogi dopiero co wprowadzonego na plac gry Kamila Gaczewskiego, który swoim pierwszym kontaktem z piłką mógł dać krzepiczanom remis, ale jego strzał lewą nogą z woleja, z okolic 8 metra był niecelny. Może gdyby piłka spadała Kamilowi na prawą nogę… Dobrą okazję miał również Łukasz Kajkowski, który po prostopadłym podaniu Zbigniewa Nagłowskiego doszedł do strzału jednak i tym razem piłka mięła bramkę strzeżoną przez Michała Brusia. Najgroźniejszy strzał gospodarzy to próba ze znacznej odległości Tomasza Zdanowskiego, który chciał zaskoczyć ustawionego na 16 metrze Pląskowskiego. Strzelcowi jedynej bramki w meczu tym razem jednak zabrakło precyzji.

Porażka z liderem wstydu nie przyniosła, a ten wynik trzeba przyjąć z pokorą i przyznać, że lider z przebiegu spotkania był lepszą drużyną, ale Liswarta nie oddała punktów za darmo i MKS musiał włożyć dużo sił, aby zejść z murawy zwycięsko. Gratulację dla drużyny z Myszkowa, która jest coraz bliżej zapewnienia sobie awansu do grupy mistrzowskiej. Krzepiczanie nie zmienili swojej pozycji w tabeli http://www.90minut.pl/liga/0/liga7758.html , ale za plecami Liswarty robi się coraz ciaśniej. Teraz czas na przygotowania do meczu z Lotem Konopiska.

MKS Myszków 1:0 Liswarta Krzepice

Bramka: MKS; Tomasz Zdanowski 12’ (karny)

Skład Liswarty Krzpice:
Konrad Pląskowski- Robert Rudlicki, Zbigniew Rudlicki , Rafał Kasprzak, Robert Nicer- Paweł Buła (80’ Kamil Gaczewski), Mateusz Spaczyński (C), Zbigniew Nagłowski, Kamil Ciapa (70’ Miłosz Szczepański) – Grzegorz Noga, Łukasz Kajkowski (Tomasz Mikołajczyk)
W rezerwie: Stanisław Szczęsny
Trener: Stanisław Szczęsny
Kierownik drużyny: Karol Bernacki

Fizjoterapeuta: Michał Jabłoński

Skład MKS-u Myszków:

Michał Bruś – Dawid Kołodziej, Tomasz Zdanowski, Sylwester Kryger, Piotr Nowakowski – Błażej Wrona (85’ Kamil Pysno), Robert Szczepaniak(C) ( 83’ Sebastian Szczepankiewicz), Jakub Ciekot (65’ Ariel Mikołajczyk), Krystian Winnicki (60’ Michał Wrzosowisk), Kamil Korbel – Tomasz Rados

W rezerwie: Bartłomiej Gąsikowski, Marcin Maternik, Piotr Napora

Trener: Dawid Krzętowski

Kierownik drużyny: Bogusław Gąsikowski

Źródło: Liswarta Krzepice / autor: Mateusz Spaczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 − thirteen =