Radogol

Kiedyś Radosław Gilewicz, reprezentant Polski, super snajper zdobywający gole w lidze austriackiej, ze względu na łatwość z jaką pokonywał bramkarzy rywali, otrzymał pseudonim Radogol. Dziś na taki pseudonim zasłużył Tomasz Rados, który w meczu przeciwko kolegom z drużyny Victorii strzelił 4 gole zapewniając MKS-owi pierwsze zwycięstwo na wiosnę.

Mecz w pierwszej połowie był dość wyrównany choć optyczną przewagę mieli myszkowianie, którzy szybko objęli prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkował Ariel Mikołajczyk, piłkę wzdłuż linii bramkowej uderzył głową Jakub Dziółka a do pustej bramki wpakował ją z najbliższej odległości Tomasz Rados. Młodzi częstochowianie nie odpuszczali jednak i dążyli do wyrównania, grając w szczególności z kontry. Po jednym z zamieszań pod bramką Michała Brusia zdobyli bramkę wyrównującą. W dalszej części tego meczu kolejne dwie doskonałe okazje zmarnowali zawodnicy Victorii. Szczęśliwie jednak albo pudłowali albo na przeszkodzie stawał im Michał Bruś. W trudnym momencie ważne zagranie odnotował Daniel Ruciński, który w polu karnym zdecydował się na pojedynek jeden na jeden i został sfaulowany. Skutecznym egzekutorem jedenastki okazał się Tomasz Rados i do przerwy myszkowianie skromni prowadzili 2:1.

W drugiej odsłonie myszkowianie mieli już zdecydowaną przewagę. Na 3:1 po dośrodkowaniu po rzucie rożnym Ariela Mikołajczyka podwyższył strzałem głowa Tomasz Rados. Myszkowianie o wiele łatwiej stwarzali dogodne okazje do zdobycia gola i po chwili to Tomasz Rados cieszył się z czwartego trafienia dla MKS-u a 13-ego w sezonie (9 bramek dla Victorii w rundzie jesiennej). W końcowych minutach spotkania piąta bramkę dla MKS-u zdobył Damian Ulanicki, który trafił z 16 metrów tuż przy słupku bramkarza gości.

Debiut Tomasza Radosa przed własną publicznością wypadł nader okazale. Rzadko się zdarza aby w taki meczu cieszyć się aż z czterech trafień. Gola dołożył kolejny debiutant na Pułaskiego 19 letni Damian Ulanicki. Dobre zawody rozegrali też inni sprowadzeni zimą zawodnicy: Ariel Mikołajczyk i Michał Bruś.

MKS rozegrał przeciętnie spotkanie, jednak miał kilka atutów jakich nie posiadali młodzi częstochowianie. Ambicja, konsekwencja w grze to za mało by zastąpić doświadczenie i cwaniactwo boiskowe, choć za wiele fragmentów gry należą się naszym przeciwnikom brawa. Gdyby zachowali więcej zimnej krwi w pierwszej połowie, wynik mógłby być inny. Najstarszy zawodnik gości miał 18 lat, więc przed drużyną duża perspektywa ale i dużo doświadczeń d zdobycia. Myszkowianie odnotowali najwyższe w sezonie zwycięstwo jednak ich gra pozostawiała, szczególnie w pierwszej połowie, wiele do życzenia. Widać było brak w środku pola Roberta Szczepaniaka, który przez najbliższe mecze będzie nieobecny ze względu na wyjazd za granicę, stąd duża luka pomiędzy ofensywą i defensywą była widoczna. Zwycięstwo jednak bardzo cieszy. Za tydzień trudne spotkanie z Wartą Mstów na wyjeździe i by wywieźć punkty z boiska rywala potrzeba będzie o wiele więcej.

MKS Myszków – Victoria Częstochowa 5:1 (2:1)

Bramki MKS: Rados x 4, Ulanicki

Skład MKS: Bruś – Nowakowski, Błaszczyk, Dziółka, Mikołajczyk – Lewicki, Wieczorek, Krawczyk, Korbel – Rados, Ruciński

Grali też: Napora, Wrona, Ulanicki, Szczepankiewicz

One thought on “Radogol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

six + one =