Remis w Kamyku

Kolejny mecz z niesamowitą dramaturgią rozegrał MKS w Kamyku. Zaledwie w trzy dni po meczu w Myszkowie ponownie nasz zespół zmierzył się z Pogonią. Borykający się z problemami kadrowymi niebiesko-biali pozbawieni byli w tym meczu kolejnych podstawowych zawodników. Już tylko w porównaniu z meczem sobotnim trener Dawid Krzętowski nie mógł skorzystać z Jakuba Ciekota i Szymona Rosochackiego. Mecz nie stał na najwyższym poziomie i był wyrównany. Po rzucie karnym podyktowanym za faul Piotra Nowakowskiego na zawodniku gospodarzy, Pogoń prowadziła do przerwy 1:0. Na początku drugiej połowy Szymon Zboralski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem a w chwile później kontra Pogoni zakończyła się bramką i MKS przegrywał 2:0. Gra nadal naszym zawodnikom się nie kleiła ale na 15 minut przed końcem spotkania Szymon Zboralski z pięciu metrów wepchnął piłkę do bramki po dośrodkowaniu Pawła Skwarczyńskiego. Myszkowianie rzucili wszystkie siły by doprowadzić do wyrównania i szybko zostali skarceni bowiem na kila minut przed końcem spotkania Mariusz Pawelec po raz czwarty w ostatnich trzech spotkaniach w jakich występował przeciwko MKS-owi pokonał naszego golkipera i wydawało się, że zniwelowanie straty dwóch bramek będzie w tak krótkim czasie niemożliwe. Myszkowianie po raz kolejny w tym najtrudniejszym momencie umieli się podnieść. Po chwili Piotr Nowakowski strzałem zza pola karnego lewą nogą, zdobył bramkę kontaktową a już po następnym stałym fragmencie gola niesamowitej urody zdobył Szymon Zboralski, który przyjął piłkę na 16 metrze tyłem do bramki i strzałem z półobrotu w samo okienko bramki Pogoni zdobył bramkę wyrównującą. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie. Przez chwilę wydawało się, że remis w Kamyku przy przegranej Lotnika Kościelec z Amatorem Golce będzie dawał MKS-owi awans. Wygrał również zespół KS Panki i to ten zespół ma jeszcze szanse na awans. Lotnik definitywnie stracił swoją szansę ma bowiem 10 punktów straty do myszkowian a do zakończenia rozgrywek pozostały jeszcze trzy kolejki.

Myszkowanie w grupie mistrzowskiej niemiłosiernie się męczą i zespół nie może złapać właściwego rytmu. Walka do samego końca jak i dobra postawa drużyn z naszej grupy rozgrywek tj. Amatora Golce  i Lotu Konopiska pozwalają na utrzymanie 8 punktowej przewagi nad drugą w tabeli drużyną KS Panki. W szczególności Amator Golce rozdaje karty w grupie mistrzowskiej, odbierając punkty największym konkurentom MKS-u w walce o mistrzostwo ligi okręgowej. Po raz kolejny należy zawodnikom tej drużyny podziękować za sportową, ambitną i bezkompromisową  walkę do końca rozgrywek. Zawodnikom MKS-u należy życzyć zdrowia i tego by w niedzielę o 17.00 – ej w Częstochowie w meczu ze Skrą II Częstochowa zagrali na 100% możliwości by triumfować nie licząc na innych. Dopiero po tym meczu będzie można ocenić ile wart był remis w Kamyku.

Pogoń Kamyk – MKS Myszków 3:3 (1:0)

Skład MKS: Gęsikowski – Nowakowski, Maternik, Kołodziej, Czerwiński – Skwarczyński, Zdanowski, Korbel, Myga, Wrona – Zboralski

Grali też: Winnicki, Szczepankiewicz, Pysno

Bramki MKS: Zboralski x 2, Nowakowski