Trener o sobotnim meczu ze Zniczem

Sławomir Lamch

Sławomir Lamch, trener o sobotnim meczu ze Zniczem:

– Zauważam, że to wszystko, co przekazywane jest chłopcom, oni zaczynają coraz częściej realizować. Trzeba pamiętać, że są to młodzi zawodnicy, którzy jeszcze właściwie nie trenują a tak naprawdę uczą się grać. Założenia taktyczne przedstawiane w szatni – raz są w stanie zrealizować, a raz nie. Co ważne, w każdy mecz na pewno wkładają dużo zaangażowania, co też pokazało sobotnie spotkanie. Wysoka determinacja i koncentracja – dostrzegalna podczas meczu – pozwoliła wykonać w 90 procentach przedstawione wcześniej założenia taktyczne, co dało efekt w postaci wygranej.

A jak sprawdzili się zawodnicy na konkretnych pozycjach?
– Obsada na pozycjach, to tak naprawdę comeczowe szukanie rozwiązań. Z powodu braków personalnych w drużynie nie mamy często wyboru i choć nie zawsze udaje się dobrać zawodnikowi odpowiednią pozycję – nie ma innego wyjścia i musi na niej grać. Poza tym jest dużo kontuzji, chłopcy też studiują, więc nie zawsze  mogą trenować.

Kto według Pana zasługuje na wyróżnienie w tym meczu?
– Na pewno zasługuje cała drużyna a zwłasza ci, którzy grają do końca. Chłopcy zasługują na pochwałę i wyróżnienie, choćby ze względu na ilość porażek, jakie poniósł zespół. Podnoszą rękawice i stają do walki – z tego należy się cieszyć i to trzeba wyróżnić. Najlepiej zapowiadającym się zawodnikiem na dzień dzisiejszy jest Kacper Lewicki. Jeśli włoży w treningi więcej zaangażowania, to w przyszłości będzie mógł odnieść sukces. Chciałbym również wyróżnić Bartłomieja Gęsikowskiego, który z meczu na mecz coraz lepiej sobie radzi. To chłopak o naprawdę dużym talencie, należy tylko to dostrzec i zadbać o niego, odpowiednio go poprowadzić.

MKS Myszków – Znicz Kłobuck 2:0 (1:0)

Bramki:
1:0 Lamch 38′
2:0 Zboralski 90′ (k)

Skład MKS Myszków:
B. Gęsikowski – M. Przybyłek, Ł. Zawrzykraj, P. Piątkowski, R. Lamch, P. Napora, K. Lewicki, G. Jasiński, D. Sroślak, D. Gil, S. Zboralski

Ławka rezerwowych:
M. Szota, G. Miłosz, K. Zawadzki, D. Pietrusiewicz, P. Gorzkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × three =