Upokorzeni

W środę odbył się mecz MKS Myszków z Polonią Poraj. Derby powiatu wygrał zdecydowanie zespół Polonii, główny faworyt do awansu do IV ligi. Myszkowianie zagrali zdecydowanie słabszy mecz niż w sobotę ze Spartą Lubliniec i nie byli w stanie nawiązać walki, szczególnie w końcówce spotkania.
Mecz w pierwszej połowie był wyrównany. Obie drużyny stwarzały dogodne sytuacje do zdobycia gola. Z biegiem czasu jednak goście zaczęli przeważać a zespół trenera Dziółki musiał cofnąć się głęboko do defensywy co w Myszkowie nie zdarzyło się od chyba ponad roku. W 37 minucie spotkania zespół porajanie zdobyli prowadzenie. Piotr Prusko nożycami w polu karnym uderzał na bramkę ale lot piłki przeciął Artur Opeldus i z dwóch metrów skierował ją do bramki Bartłomieja Wilka. Sędzia powinien w tym przypadku odgwizdać rzut wolny pośredni dla myszkowian za niebezpieczne zagranie w polu karnym Piotra Prusko ale gwizdek milczał. Do przerwy wynik się już nie zmienił.
W drugiej połowie więcej do powiedzenia mieli zawodnicy Polonii ale nie stwarzali sobie wielu dogodnych sytuacji. Myszkowianie mieli swoje okazje ale brakowało precyzji Danielowi Rucińskiemu czy Jakubowi Dziółce. Myszkowianie mieli problem z przedostaniem się pod pole karne Polonii i zbyt wolno rozgrywali piłkę od tyłu. Po jednej z interwencji w środku pola, kiedy zawodnik MKS czysto odebrał piłkę rywalowi sędzia dopatrzył się faulu i podyktował rzut wolny. Żaden z zawodników naszej drużyny nie stanął przy piłce żeby uniemożliwić przeciwnikom szybkie rozpoczęcie gry i dodatkowo nikt nie pilnował Piotra Pruski. Zawodnicy MKS-u skupili się na tłumaczeniu sędziemu, że popełnił kardynalny błąd i chyba nawet nie zorientowali się, że były zawodnik MKS-u pokonuje w pojedynku sam na sam Bartłomieja Wilka. Wynik 2:0 podciął skrzydła niebiesko-białym i do końca spotkania nie potrafili już złapać właściwego rytmy gry. Nie stworzyliśmy już żadnej sytuacji do zdobycia gola a przeciwnicy przeprowadzili jeszcze w ostatniej minucie kontrę po której zdobyli bramkę.
Porajanie pokazali więcej jakości w grze i przede wszystkim potrafili na równym poziomie zagrać przez pełne 90 minut. MKS gra ł dobrze w pierwszych 30 minutach a to za mało jak na tak silną drużynę jak Polonia. Pomimo, że Polonia to doświadczona i kompletna drużyna, na pewno to myszkowianie zagrali słaby mecz. W normalnej formie i w pełnym składzie mecz mógłby być inny. W środowe popołudnie jednak musieliśmy przełknąć gorzką pigułkę.
Ze znakomitej strony pokazali się natomiast kibice. Zorganizowana grupa młodych sympatyków MKS-u wspaniale dopingowała przez pełne 90 minut racząc zebranych na stadionie pięknym pokazem trzepoczących na wietrze niebiesko białych flag.
W przerwie meczu rozlosowano nagrody dla kibiców. Piłki nożne z logo MKS-u i podpisami zawodników oraz nagrodę główną zegarek marki Casio ufundowany przez Krzysztofa i Beatę Żak – Zakład Zegarmistrzowski mieszczący się w Myszkowie przy ul. Kościuszki 27. Na kolejnym meczu będą losowane kolejne nagrody.
Myszkowianie muszą szukać pierwszych w sezonie punktów w kolejnym spotkanie w Częstochowie w meczu ze spadkowiczem z czwartej ligi Viktorią Częstochowa. Wyjątkowo trudny kalendarz spotkań nie może jednak załamać naszych zawodników, tym bardziej, że MKS nie gra cały czas w optymalnym zestawieniu a niektórzy zawodnicy powinni podnosić swoją formę po przebytych urazach.
Warto odnotować, że MKS doznał pierwszej porażki na swoim stadionie od ponad roku. Ostatni raz zostaliśmy pokonani na Pułaskiego przez Lot Konopiska, który wywalczył awans do czwartej ligi a było to w maju 2012r. Było to też w lidze okręgowej.

reklama1

MKS Myszków – Polonia Poraj 0:3 (0:1)

Skłąd MKS: Wilk – Wrona, Filipowicz, Błaszczyk, Pysno – Gradek, Napora, Gawroński, Ruciński Nowakowski – Dziółka
Grali też: Sroślak, Wieczorek, Greń

[match id=15]