18 na 18, czyli siedem zmian w 90 minut

Zarząd Śląskiego ZPN-u na ostatnim posiedzeniu przyjął dwie dość istotne poprawki do regulaminu prowadzonych przez siebie rozgrywek seniorskich. Pierwsza – przynajmniej w sensie liczbowym – jest „rewolucyjna”.

W zawodach seniorów – IV liga, Klasa Okręgowa, Klasa A, B i C – drużyny są uprawnione do wymiany siedmiu zawodników przez cały czas trwania zawodów (…), z zastrzeżeniem, że w drugiej połowie (…) można dokonać jedynie czterech wymian” – tak brzmi ów nowy punkt regulaminu. – Przy podejmowaniu decyzji kierowała nami chęć aktywizacji wszystkich piłkarzy wpisanych w danym meczu do protokołu sędziowskiego – mówi wiceprezes Śląskiego ZPN-u, Krzysztof Seweryn. Do tej pory w ciągu całego meczu można było wprowadzić do gry jedynie czterech zawodników, pozostali (jeżeli takowi byli, bo czasami nawet w IV lidze na ławce zasiadało 3-4 rezerwowych) w momencie dokonywania ostatniej zmiany tracili już szansę na występ.

Obecny zapis ma sprawić, że trenerzy – wciąż mając w perspektywie prawo dokonania czterech roszad po zmianie stron – jeszcze przed przerwą chętniej dokonywać będą zmian piłkarzy słabiej się prezentujących. – Wie pan, jak to bywa w niższych ligach: ktoś zmęczony po nocce w pracy, ktoś niedysponowany po weselu w remizie… – takie zdania nietrudno usłyszeć od działaczy nawet klubów IV-ligowych. Tak czy siak – pomijając głównie przypadki losowe (kontuzja) – zmian w I połowie pewnie wciąż będzie niewiele. A po ich upływie będzie można „po staremu” zmienić już tylko czterech graczy.

Więcej rywalizacji!

Druga istotna zmiana to likwidacja przymusu wystawiania młodzieżowców w niższych ligach. – To realizacja postulatów klubów, występujących do nas z wnioskami o rozważanie zniesienia tego obowiązku – mówi prezes Seweryn. Był to jeden z najczęściej podnoszonych tematów w minionych miesiącach, przy okazji „gospodarskich wizyt” prezesa Henryka Kuli w klubach woj. śląskiego. – Argumentowano, że jeżeli młody zawodnik ma umiejętności wystarczające do gry na danym szczeblu, z pewnością przez trenera nie zostanie pominięty. Tymczasem regulaminowe narzucenie konieczności gry młodzieżowców negatywnie wpływało na rywalizację o miejsce w drużynie: dwa z nich i tak były już zajęte – wyjaśnia, przytaczając argumenty klubowych działaczy, Krzysztof Seweryn.

Starszy za kiełbaskę, młodszy za kontrakt

Sami włodarze klubowi przytaczają też opowieści, w których zdecydowana większość zawodników w drużynie grywała na zasadach amatorskich (za symboliczną kiełbaskę na pomeczowym grillu), tymczasem młodzieżowcy – wobec konieczności ich wystawiania na boisku – oczekiwali regularnego wynagrodzenia! – To również napędzanie kasy różnej maści szkółkom i prywatnym akademiom, żądającym za swych podopiecznych mocno wygórowanych kwot – tak działacze postrzegali skutki przymusowego wystawiania do gry młodzieżowców.

Zniesienie obowiązku gry młodzieżowców dotyczy „okręgówki” oraz klas A, B i C. Gdyby jednak i większość IV-ligowców na Śląsku złożyła do związku podobny wniosek, zarząd gotów jest rozpatrzyć podobne zmiany i na tym szczeblu rozgrywek, choć w ograniczonym zakresie: liczbę „obowiązkowych” młodzieżowców zmniejszono by z dwóch do jednego.

Przyjdziemy!

Sprawa ma jednak i drugą stronę; w wielu przypadkach ograniczyć może pierwsze piłkarskie kroki nastolatków w piłce seniorskiej. Miejsca w drużynach zajmować im mogą boiskowi weterani, czasem i po „czterdziestce”. – Ważny temat. Zapraszam na spotkanie i rozmowę do związku – zaproponował wczoraj szef Wydziału Szkolenia Śląskiego ZPN-u, Damian Galeja. Przyjdziemy na pewno!

Źródło: katowickisport.pl / DARIUSZ LEŚNIKOWSKI