Wielkanocne trzy punkty

W sobotnie przedpołudnie MKS spotkał się w Częstochowie ze swoim jedynym w tym sezonie pogromcą – Victorią Częstochowa. Drużyna Victorii składająca się z samych młodzieżowców ale wychowanych w najlepszym możliwym stylu, czyli w słynących z dobrej pracą z młodzieżą drużynach Rakowa i Victorii, po raz kolejny okazała się wymagającym rywalem. Szybcy i dynamiczni zawodnicy Victorii, dobrze wyszkoleni technicznie i nie mający w tym spotkaniu nic do stracenia zaprezentowali się w tym meczu z bardzo dobrej strony. Bardziej doświadczeni zawodnicy trenera Dawida Krzętowskiego zachowali zimną krew i grając z wyrachowaniem pokonali gospodarzy 2:0. Obie bramki zdobył nowy nabytek MKS-u – Szymon Rosochacki.

Myszkowianie w pierwszych fragmentach gry dominowali. Pierwsza bramka padła w 13 minucie spotkania. Po błędzie w komunikacji obrońcy z bramkarzem, Szymon Rosochacki przejął piłkę i przelobował golkipera Victorii. Po zdobyciu bramki mecz się zaczął wyrównywać a coraz lepiej grali nasi przeciwnicy. Po przerwie młodzi częstochowianie grali bardzo agresywnie i napierali, otwierając drogę do kontr. Dobrą zmianę dał Marcin Czerwiński, który dośrodkowaniem z bocznego sektora obsłużył Szymona Rosochackiego, który podwyższył wynik. W końcówce meczu czerwoną kartką sędziowie ukarali Roberta Szczepaniaka, który miał uderzyć w zamieszaniu zawodnika przeciwników, tyle że Robert w chwili zdarzenia znajdował się dwadzieścia metrów od zdarzenia. Pomyłka sędziów prawdopodobnie wykluczy naszego podstawowego zawodnika na dwa spotkania. Pewnym jest, że do zajścia nie powinno dojść a nasi zawodnicy przy dobrym układzie meczu nie mogą się dać prowokować mniej doświadczonym zawodnikom.

Brawa po meczu należą się obu drużynom. Częstochowianom za bardzo dobrą grę i odważną postawę. Myszkowianom za kolejne zwycięstwo. Przypomnieć należy, że od porażki z Victorią w poprzedniej rundzie myszkowianie kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa zdobywając w każdym z meczy komplet punktów co zasługuje na wielki szacunek i uznanie, bowiem rola faworyta w każdym meczu jest trudna. Mimo nie najlepszej postawy drużyny, w trudnych momentach udało się przetrwać a w ofensywie znaleźć na tyle dużo argumentów by stworzyć sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Nie zawsze mecz uda się zagrać na tak wysokim poziomie jak przed tygodniem z Orłem Psary – Babienicą. Częstochowianie mieli swoje okazje ale znakomicie w bramce zachowywał się Michał Bruś.

Teraz czas na świąteczny odpoczynek. Życzmy zawodnikom, sztabowi szkoleniowemu i kierownikom drużyny oraz oczywiście kibicom wszystkiego najlepszego.

Victoria Częstochowa – MKS Myszków 0:2 (0:1)

Skład MKS: Bruś – Nowakowski, Zdanowski, Maternik, Kołodziej – Skwarczyński, Ciekot, Korbel, Myga, – Rados, Rosochacki

Grali też: Czerwiński, Szczepaniak, Zboralski, Szczepankiewicz

Bramki MKS: Rosochacki x 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 1 =