Wymęczone zwycięstwo z Orkanem

Męczyły się oczy kibiców kiedy MKS w meczu z przedostatnim w tabeli Orkanem Rzerzęczyce marnował sytuację za sytuacją. Do chwili zdobycia pierwszego gola z rzutu  karnego przez Daniela Rucińskiego w 25 minucie spotkania, zawodnicy trenera Dziółki zmarnowali kilka doskonałych okazji. Myszkowianie po uzyskaniu prowadzenia nadal stwarzali dobre okazje ale wynik zmienił się dopiero gdy błąd popełnili defensorzy Orkana, piłkę przejął Daniel Ruciński, który minął stopera, następnie bramkarza gości i podwyższył na 2:0. Myszkowianie zdecydowanie dominowali a zawodnicy Orkana atakowali z rzadka, jednak wystarczyło to by po serii błędów w defensywie goście zdobyli gola kontaktowego. Do przerwy było 2:1.

Po przerwie niebiesko-biali nadal atakowali ale o dogodne sytuacje było już trudniej. Co najbardziej niepokojące aż dwukrotnie świetne okazje do wyrównania rezultatu zmarnowali goście. Dopiero w 70 minucie spotkania kolejną doskonałą okazję do zdobycia gola zmarnował Robert Szczepaniak, który minął w polu karnym 3 zawodników rywala i gdy stanął oko w oko z bramkarzem, będąc 6 metrów przed odkrytą bramką uderzył wprost w ręce dobrze spisującego się w całym spotkaniu golkipera. Minutę później kibice zgromadzeni na stadionie mieli okazję zobaczyć akcję zwaną w żargonie piłkarskim „stadiony świata”. Piękną kombinacyjną akcję myszkowian w polu karnym po pierwszorzędnym zagraniu piętą Daniela Rucińskiego pewnym uderzeniem wykończył Robert Szczepaniak. Od tego momentu rzerzęczyczanie wyraźnie spuścili z tonu i MKS podwyższył prowadzenie na 4:1 po dobrej akcji Błażeja Gradka. Jego pojawienie się na boisku zdecydowanie wzmocniło ofensywę. Po zmianach trudniej było gościom dotrzymać kroku MKS-owi. Szeroka ławka powoduje, że zacierają się granice między zawodnikami podstawowymi a rezerwowymi. Po zmianach możemy już liczyć na poprawę gry drużyny. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie.

Trudno powiedzieć czy MKS zagrał tak słabe zawody czy Orkan tak dobrze zaprezentował się na naszym boisku. Na pewno można było zdobyć wiele więcej goli i liczyć na lepszą postawę co najmniej kilku zawodników naszej drużyny. Dobrą postawę w obecnej rundzie potwierdził Daniel Ruciński, który zdobył dwa gole a przypomnijmy, że z przymusu nasz lewy pomocnik występuje w roli napastnika. Równą formę podtrzymuje nasz 16 –  letni  młodzieżowiec Konrad Wieczorek, który rozegrał kolejny mecz w podstawowym składzie. W środku pola jak zawsze walczył za trzech Robert Szczepaniak.

Podsumowując, MKS zagrał słabe zawody. Mimo to powinien wygrać zdecydowanie wyżej. Ambitna pełna uznania postawa gości spowodowała jednak, że zakończyło się na 4:1.

Na uwagę zasługuje fakt, że w 8 meczu ligowym tego sezonu MKS stracił 16 bramkę. Tyle samo goli stracił nasz zespół w całym poprzednim sezonie. Wprawdzie było to w innej klasie rozgrywkowej, jednak nie można pominąć, że łatwość z jaką MKS traci bramki jest co najmniej denerwująca. Grę defensywną zespołu należy jak najszybciej poprawić bo przed myszkowianami trudny wyjazd do Kamieńskich Młynów a następnie przyjedzie do Myszkowa lider – KS Panki. Z taką formą jak dzisiaj o punkty będzie trudno.

Warto też odnotować, że Myszkowianie wygrali czwarty z ostatnich pięciu meczów i od pięciu kolejek są niepokonani. Czy ta passa zostanie podtrzymana przekonamy się już wkrótce.

MKS Myszków – Orkan Rzerzęczyce 4:1 (2:1)

Skład MKS: Wilk – Pysno, Krawczyk, Błaszczyk, Wrona – Gawroński, Wieczorek, Szczepaniak, Napora, Nowakowski – Ruciński

Grali też: Gradek, S. Lamch, Sroślak, Piątkowski

Bramki MKS: Ruciński x 2, Szczepaniak, Gradek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × five =