Znów niedosyt – szczęśliwie stracone punkty

MKS znów nie potrafił pokonać rywala, który piłkarsko ustępował i który nie stwarzając poważnego zagrożenia wywiózł jeden punkt z Myszkowa.

Tak najkrócej można by scharakteryzować przebieg meczu z Jednością Boronów a i pewnie wielu innych spotkań tego sezonu. Jedność Boronów plasuje się w tabeli aż o cztery lokaty wyżej niż MKS Myszków co jest chyba najlepszym dowodem, że podopieczni Jakuba Dziółki powinni być w tabeli zdecydowanie wyżej niż obecnie. Boisko jest jednak bezlitosne i za artystyczne wrażenia punktów nie przyznaje się więc  mamy ich 23 a nie co najmniej 30. To trzeci remis z rzędu na własnym boisku.

Od samego początku inicjatywę mieli zawodnicy MKS-u ale okazje do zdobycia bramki natrafiały się z rzadka. Długo rozgrywana piłka wprawdzie dochodziła do linii pola karnego ale dalej nie było już zawodnika, który wykończyłby akcję.  Niestety bez Daniela Rucińskiego strzelanie bramek jest już prawie niemożliwe a na pewno już w tej rundzie nie zobaczymy go na boisku.  Zawodnicy z Boronowa z rzadka przedostawali się pod pole karne myszkowian ale nie przeszkodziło im to w zdobyciu gola. W końcówce pierwszej połowy wyprowadzona kontra okazała się zabójcza i najmniejszy na boisku napastnik gości w asyście naszych zawodników i leżącego bramkarza też będąc w pozycji leżącej skierował piłkę do bramki.

Obraz meczu nie zmienił się i w drugiej połowie. MKS atakował z tym, że stworzył kilka doskonałych sytuacji do wyrównania. Najlepszą zmarnował jednak Błażej Wrona zwlekając z oddaniem strzału w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem gości.  Dopiero po przestawieniu systemu gry na dwóch napastników myszkowianie stworzyli sobie okazję po której zdobyli gola. Po zamieszaniu w środku boiska zawodnik gości zagrał piłkę do Daniela Sroślaka a ten wykorzystując swoją szybkość urwał się obrońcom Jedności i w sytuacji jeden na jeden pokonał dobrze spisującego się bramkarza gości. Była to 88 minuta meczu więc można by powiedzieć, że szczęśliwie w końcówce MKS wyrównał. Na zdobycie zwycięskiej bramki już czasu nie starczyło co nie znaczy, że nasi zawodnicy nie mieli ku temu jeszcze kilku dogodnych okazji.

MKS zasłużył  na więcej niż tylko jeden punkt, zwłaszcza dlatego, że po kontuzjach Daniela Rucińskiego i Mateusza Gawrońskiego oraz pod nieobecność pauzującego za kartki Piotra Napory, znów trener musiał eksperymentować ze składem a mimo to zespół zagrał przyzwoite zawody.

Dobrze w środku pola zagrali Kamil Pysno i Konrad Wieczorek jednak bez siły ofensywnej MKS nie był w stanie wykorzystać swojej przewagi i po raz kolejny drużyna przeciwna wywiozła punkty z Myszkowa. Jedność to dobrze zorganizowana drużyna z kilkoma ciekawymi zawodnikami, jednak niezależnie od tego niebiesko biali powinni zgarnąć trzy punkty i zajmować czołową lokatę w tabeli. W ostatnich dwunastu spotkaniach MKS przegrał zaledwie raz wiele meczy jednak remisując. Jednak za tydzień w meczu z kandydatem do awansu –  Spartą Lubliniec o punkty będzie jeszcze trudniej.

Przed pierwszym gwizdkiem arbitra, kibice i zawodnicy uczcili chwilą ciszy pamięć zmarłych ostatnio: Tadeusza Mazowieckiego, Gerarda Cieślika i byłego wiceprezesa KS Myszków Arkadiusza Młynarskiego.

Mecz ze Spartą odbędzie się prawdopodobnie w sobotę o godz. 13.00 na boisku przy ul. Pułaskiego w Myszkowie. Serdecznie zapraszamy.

MKS Myszków – Jedność Boronów 1:1 (0:1)

Skład MKS – Gęsikowski – Piątkowski, Dziółka, Błaszczyk, Krawczyk – Gradek, Szczepaniak, Pysno, Wieczorek, Wrona – Nowakowski

Bramka MKS: Sroślak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 − 7 =