Zwycięskie przetarcie z Soborzycami

Start Soborzyce

Przed sobotnim meczem zespół Startu Soborzyce zajmował 11 miejsce w ligowej tabeli częstochowskiej A klasy. Zawodnicy MKS-u podeszli jednak do meczu z należytym dla przeciwnika respektem, grając z dużą koncentracją i agresją przy odbiorze piłki, co pozwalało na stwarzanie dużej ilości sytuacji podbramkowych i strzelenie rywalom aż 10 bramek.

Pierwszego gola zdobyli myszkowianie po strzale samobójczym gości już w 7 minucie spotkania. Chwilę później pięknym strzałem nożycami popisał się Arkadiusz Baraniewicz i podwyższył rezultat meczu na 2:0. Później myszkowianie stworzyli jeszcze kilkanaście sytuacji podbramkowych, ale do przerwy na bramki zamienili 4 z nich. Autorami kolejnych trafień byli Arkadiusz Baraniewicz i Daniel Sroślak, którzy jeszcze po dwa razy zmuszali bramkarza Startu do kapitulacji. Do przerwy było 6:0.

Po przerwie myszkowianie nadal grali bardzo ofensywnie i zanotowali kolejne 4 trafienia. Najpierw po raz czwarty w tym meczu trafił Arkadiusz Baraniewicz, chwilę później na listę strzelców wpisał się golkiper myszkowian – Bartłomiej Gesikowski – celnie egzekwując rzut karny. W końcówce z gola cieszył się jeszcze Patryk Miśta oraz Piotr Filipowicz, trafiający po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotra Podeszwy.

Mecz ten nie miał wielkiej historii jednak trzeba przyznać, że strzelenie tylu goli jakiemukolwiek rywalowi zasługuje na słowa uznania. Nawet osłabiona kadrowo, choć ambitnie grająca drużyna Startu Soborzyce może sprawiać swojemu rywalowi wiele problemów, czego dowód mieliśmy w pierwszych minutach spotkania. Wtedy to grający wysokim pressingiem goście nie pozwalali naszym zawodnikom na wymianę nawet kilku podań.

Z dobrej strony w tym meczu pokazał się Maciej Greń, 16 letni zawodnik od niedawna trenujący z drużyną seniorów, solidnie walcząc na prawej stronie obrony. Właśnie w tej formacji myszkowianie mieli przed meczem najwięcej problemów. Zabrakło bowiem czterech podstawowych obrońców: Marcina Maternika, Roberta Lamcha, Łukasza Zawrzykraja i Przemysława Piątkowskiego a także dwóch wartościowych pomocników Kacpra Lewickiego i Michała Dudka.

Przed bardzo trudną końcówka sezonu powinien do dyspozycji trenera wrócić przynajmniej Robert Lamch i Przemysław Piątkowski, co powinno cieszyć w perspektywie meczów z zespołami z czołówki tabeli. Być może zbliżający się długi weekend pozwoli też na występ dwóm wymienionym pomocnikom, studentom odpowiednio Wrocławskiej AWF i Uniwersytetu Śląskiego, którzy zawitają zapewne do swoich domów na ten okres. Jest to szczególnie ważne przed sobotnim meczem z drugą drużyną w tabeli, czyli Sokołem Olsztyn, który myszkowianie rozegrają na wyjeździe.

MKS Myszków – Start Soborzyce – 10:0 (6:0)

Bramki: samobójcza, Baraniewicz 4, Sroślak 2, Gęsikowski, Miśta, Filipowicz

Skład MKS: Gęsikowski – Greń, Filipowicz, Bartnik (Jasiński), Pysno – Podeszwa, R. Szczepaniak, Napora, Ruciński (Miśta) – Sroślak, Baraniewicz (Wilk)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × 4 =