3 punkty pod ciśnieniem

MKS Myszków Warta Mstów

MKS Myszków Warta Mstów

MKS Myszków odniósł dziś pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w lidze okręgowej pokonując innego beniaminka Wartę Mstów 3:0 (1:0). Warta w ostatniej kolejce pokonała Orła Psary Babienica 8:0 więc spodziewać się można było trudnego pojedynku. Wprawdzie w meczu o superpuchar MKS pokonał Wartę 3:0 ale mecz meczowi nie równy a i pozycja w tabeli dzieląca oba zespoły duża bowiem myszkowianie zamykali tabelę podczas gdy warcianie plasowali się w górnej jej części.

reklama1

Mecz od początku odbywał się pod dyktando podopiecznych trenera Dziółki. Jednak mimo kilku dobrych okazji, nasi zawodnicy nie potrafili przełamać niemocy strzeleckiej towarzyszącej drużynie w ostatnim czasie. Mimo sporej przewagi odnieść można było wrażenie, że myszkowianie wykorzystują 50 % swojego potencjału i poruszają się po boisku ospale i bez dynamiki a ich poczynaniom towarzyszyła duża nerwowość. Może spowodowane to było ostatnimi słabymi wynikami a także postawą kibiców, którzy w zdecydowany sposób wyrażali swoje niezadowolenie z postawy zawodników. Przełamanie przyszło w 20 minucie spotkania kiedy to sędzia zastosował przywilej korzyści po faulu na naszym zawodniku w polu karnym i dał wykończyć akcję Danielowi Rucińskiemu, który umieścił piłkę w bramce gości. W tej sytuacji sędzia zachował się wzorcowo. Jednak zburzył cały swój wizerunek kolejnymi niefortunnymi decyzjami i spowodował, że atmosfera na stadionie przy ul. Pułaskiego była bardzo nerwowa. W 35 minucie usunął z boiska za faul rozgrywającego dobre zawody Przemysława Piątkowskiego. Zawodnik MKS-u wprawdzie w nieprzepisowy sposób zaatakował zawodnika Warty, ale uczynił to w polu karnym Warty i z niewielką dynamiką. Z pewnością zasłużył na żółtą kartkę ale czerwona była zdecydowanie niezasłużona. Powtórzyła się więc sytuacja z meczu ze Spartą Lubliniec, kiedy to sędziowie wyrzucili z boiska Marcina Krawczyka czym zmienili bieg wydarzeń na boisku. Myszkowianie w dziesięciu podobnie jak w Lublińcu nadal byli drużyna lepszą tym razem jednak zdobywając kolejne gole i zgarniając trzy punkty. W drugiej połowie efektowne bramki zdobyli Mateusz Gawroński i Błażej Gradek po pięknej akcji Daniela Rucińskiego. Dopiero od 75 minuty goście zaatakowali śmielej i zaczęli zagrażać bramce strzeżonej przez Bartłomieja Gęsikowskiego. Ofiarne interwencje naszych zawodników pozwoliły jednak  zapobiec utracie bramki.

MKS ciągle boryka się z problemami kadrowymi. Tym razem nie mogli zagrać Piotr Napora, Kamil Pysno, Robert Lamch, Piotr Filipowicz, Maciej Greń a więc pole do manewru było mocno ograniczone. Wprawdzie do składu wrócili Robert Szczepaniak  oraz po czerwonej kartce Marcin Krawczyk jednak na rozegranie meczu w optymalnym zestawieniu i w optymalnej dyspozycji poszczególnych zawodników jeszcze poczekamy. Pewnie w obronie zachowywał się Wojciech Błaszczyk. Na dobrym poziomie zagrał też 16 letni Konrad Wieczorek a także Piotr Nowakowski grający z dużą ambicją i zdecydowaniem. Na dobrą notę zasłużyli też Marcin Krawczyk oraz Bartłomiej Gęsikowski oraz jak zawsze Daniel Ruciński. Dobrze, szczególnie w ofensywie wyglądał do chwili otrzymania czerwonej kartki Przemysław Piątkowski.

MKS gra nadal poniżej swoich możliwości ale z każdym meczem powinno być lepiej a dzisiejsze zwycięstwo powinno pozwolić wydobyć w większym stopniu potencjał naszych zawodników w kolejnych spotkaniach.

Kolejne spotkanie ligowe MKS rozegra za tydzień w Lisowie ale już w środę w roli gospodarza MKS wystąpi w meczu przeciwko LKS Kamienica Polska w Pucharze Polski. Wstęp na mecz  z czwartoligowcem będzie bezpłatny.

MKS Myszków – Warta Mstów 3:0 (1:0)