3 punkty w laną sobotę

Pomimo padającego rzęsistego deszczu i towarzyszącej meczowi burzy kibice, którzy udali się na stadion MKS-u w sobotnie popołudnie nie mogą żałować. W meczu inaugurującym rozgrywki czwartoligowe na własnym terenie myszkowianie podejmowali rezerwy GKS-u Katowice. Zawodnicy gości choć wzmocnieni kilkoma zawodnikami z pierwszej drużyny to jednak nie w pełnym zakresie. Pierwsza drużyna GKS-u grała w sobotę na wyjeździe z Arką Gdynia i siłą rzeczy katowiczanie bazowali na młodzieżowcach. Dość powiedzieć, że w bramce GKS-u wystąpił 16 letni Kamil Główka.

reklama1

Mecz od początku był wyrównany ale to zawodnicy Gieksy stworzyli sobie lepsze okazje do zdobycia gola. Myszkowianie starali się prowadzić grę ale dopiero po piętnastu minutach udało się zdominować środek pola. Do końca pierwszej połowy Michał Bruś był bezrobotny a najlepszą okazję do zdobycia gola dla MKS-u zmarnował Tomasz Rados. W drugiej połowie spotkania to GKS sprawiał lepsze wrażenie. Od około 60 minuty bramkarz i obrońcy niebiesko-białych mieli pełne ręce roboty. Udało się jednak ten okres przetrwać a w 80 minucie spotkania po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamila Korbela, Tomasz Rados głową skierował piłkę do siatki gości. Chwile później ten sam zawodnik mógł podwyższyć rezultat spotkania ale obrońcy GKS-u zablokowali jego uderzenie. Myszkowianie wykorzystywali rezultat do przeprowadzania kontr i skutecznie do końca się bronili.

Mecz z GKS-em był pewnego rodzaju wyznacznikiem miejsca MKS-u w szyku czwartoligowym. Przy dobrej dyspozycji fizycznej, takiej jak w sobotnim pojedynku, MKS będzie walczył o punkty z większością drużyn w lidze a jedynie dyspozycja dnia i szczęście będzie decydować o wyniku. W sobotę oba te czynniki były po stronie myszkowian i dlatego trzy punkty pozostały u nas. Zawodnicy rozegrali spotkanie na miarę swoich możliwości, w pełni angażując się w grę i zostawiając na boisku wiele zdrowia. W nagrodę otrzymali zwycięstwo. Czas powinien działać na naszą korzyść, bowiem w drużynie jest kilku nowych zawodników i zespół potrzebuje zgrania jednak już sobotni mecz pokazał, że zespół prezentował się dość spójnie w grze defensywnej. GKS który pokazał swoje duże możliwości był nieskuteczny w akcjach podbramkowych i dlatego po dwóch meczach wyjazdowych ma na koncie 0 punktów. W Żarkach przed tygodniem, też nieskuteczność spowodowała, że katowicka młodzież  wróciła na tarczy.

MKS Myszków – GKS II Katowice 1:0 (0:0)

Skład MKS: Bruś – Braksator, Maternik, Zdanowski, Mazurek – Żurawski, Szczepaniak, Tomkowicz, Skwarczyński, Rados – Zboralski

Grali też: Korbel, Wrona, Przewieźlik, Kołodziej

Bramka MKS: Rados