Relacja: MKS – Raków II Cz-wa

reklama1

W dzisiejsze popołudnie MKS Myszków spotkał się z rezerwami Rakowa Częstochowa. Mecz jeszcze na dobre się nie rozpoczął a drużyna gości prowadziła już 1:0. Pierwszą akcję Rakowa w 30 sekundzie meczu celnym strzałem zakończył Adrian Świerk.

Galeria z meczu dostępna: TUTAJ

Taka obrót spraw wprowadził w poczynania naszych zawodników dużo nerwowości. Mimo to w pierwszych dwudziestu minutach udało się MKS – owi stworzyć dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. W pierwszej piłka zeszła z nogi Kamilowi Pysno i zamiast do bramki z 6 metrów posłał piłkę na aut bramkowy. Później w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Daniel Ruciński i przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 22 minucie zza 16 metra uderzał Wnuk ale znów mocno niecelnie. W 25 minucie jedna z nielicznych w tej części meczu akcji częstochowian i strzał z pięciu metrów broni Gęsikowski. Zaraz po tej akcji kontra myszkowian, piłkę w narożniku pola karnego piłkę przejął Arkadiusz Baraniewicz i kapitalnym strzałem z 16 metra pokonał Macieja Jantę. Piłka odbiła się od długiego słupka i wpadła do bramki. Bramka stadiony świata. Było 1:1. Gra toczyła się głównie w środku boiska choć to nasi byli nieco lepsi. W 40 minucie spotkania kolejnym dobrym zagraniem popisał się Arkadiusz Baraniewicz. Dograł piłkę na lewe skrzydło do Daniela Rucińskiego, który pięknym zwodem minął obrońcę Rakowa dobrał wzdłuż piątego metra skąd do bramki skierował ją Szymon Zboralski. Trzy minuty później zagranie z głębi pola przyjął na klatkę piersiową Arkadiusz Baraniewicz wpadł w pole karne i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza gości. Było 3:1 i takim wynikiem skończyła się pierwsza połowa.

Od początku drugiej połowy przewagę mieli myszkowianie. Stwarzali sobie kolejne okazje jednak bramkarz gości był niepokonany. Jedna z kontr Rakowa niespodziewanie zakończyła się strzałem, który znalazł drogę do bramki i od 66 minuty spotkania było już tylko 3:2. W 70 minucie z trzech metrów w niewiarygodnej dogodnej sytuacji spudłował Arkadiusz Baraniewicz. W bardzo nerwowej końcówce pomimo kilku dogodnych sytuacji do zdobycia bramki dla obu stron wynik nie uległ zmianie i myszkowianie wygrali pierwsze spotkanie na wiosnę.

Sztab szkoleniowy myszkowian po raz pierwszy w tej rundzie miał do dyspozycji prawie wszystkich zawodników. Bardzo dobre zawody rozegrał Marcin Zawrzykraj, aktywny w ofensywie i pomocny w obronie. Bohaterem spotkania był jednak Arkadiusz Baraniewicz, który prawie z marszu wszedł na boisko strzelił dwie bramki i razem z Szymonem Zboralskim mocno absorbował defensywę częstochowian. Z dobrej strony pokazał się też Daniel Ruciński bardzo aktywny w swojej strefie boiska. W grze MKSu było wiele mankamentów ale też po raz pierwszy, to myszkowianie występowali w roli cichego faworyta. Mimo, że Raków II zajmuje w tej chwili 5 miejsce i ma już na koncie 38 punktów, to jednak trener przyjezdnych miał do dyspozycji samych młodych zawodników, co sprzyjało naszej drużynie w osiągnięciu korzystnego rezultatu. W następnej kolejce myszkowianie będą pauzować, by zagrać w środę za dziesięć dni z sąsiadem w tabeli Pogonią Blachownia. Będzie to mecz o przysłowiowe 6 punktów.

MKS: Gęsikowski – Wnuk, R. Lamch, Filipowicz, Maternik – Ruciński, M. Zawrzykraj, Zboralski, Lewicki, Pysno – Baraniewicz
Bramki MKS: Baraniewicz 26, 43, Zboralski 40